Mity na temat sprzedaży

Wstęp

Przez 26 lat pracy w doradztwie i po napisaniu 19 książek, słyszałem już chyba każdą możliwą wymówkę, która ma usprawiedliwić brak wyników w handlu. Najczęściej przybierają one formę szkodliwych przekonań, które nazywam „mitami sprzedaży”. To one blokują rozwój utalentowanych ludzi, wmawiając im, że sukces zależy od genów, a nie od wypracowanych kompetencji. Postanowiłem rozprawić się z tymi uproszczeniami w nowym cyklu artykułów. Jako praktyk, który przeszkolił tysiące handlowców, pokazuję w nim, gdzie kończy się legenda, a zaczyna twarda psychologia sprzedaży.

Poświęcam ten cykl zjawisku, które nazwałem „10 mitami na temat sprzedaży”. Słyszę je nieustannie – zarówno z ust początkujących sprzedawców, jak i tych, którzy „kiedyś myśleli” o tym, by zacząć przygodę z handlem. Są to jedynie przekonania, które nie znajdują żadnego odzwierciedlenia w realnym świecie roku 2026.

Oto najczęściej spotykane mity na temat sprzedaży:

  1. Sprzedawcą trzeba się urodzić.
  2. Trzeba mieć „gadane” i umieć przekonywać ludzi.
  3. Trzeba mieć bardzo dużo energii i być „młodym wilkiem”.
  4. Do sprzedaży trafiają ci, którym gdzie indziej nie wyszło.
  5. Sprzedaż to niepewna praca i niepewny zarobek.
  6. Trzeba mieć przekonanie do tego, co się sprzedaje.
  7. Najlepiej sprzedawać produkty wysokiej jakości.
  8. Żeby odnieść sukces w sprzedaży trzeba znać doskonale produkt.
  9. Każda sprzedaż ma inną specyfikę.
  10. Po pięciu latach w sprzedaży następuje wypalenie.

Sprzedawcą trzeba się urodzić

To chyba największy mit, który niestety wciąż sprawia, że większość osób nie odniesie sukcesu w sprzedaży. Prawda jest taka, że sprzedaż to zawód jak każdy inny. Skoro można się nauczyć programowania komputerów czy tworzenia aplikacji na smartfony, można się także nauczyć sprzedawać. Zgadza się – sprzedawanie przychodzi łatwiej osobom o określonym profilu osobowości. Jednak, aby być dobrym programistą, też trzeba mieć pewne predyspozycje.

Z predyspozycjami jest zdecydowanie łatwiej. Wszędzie: w muzyce, w pisarstwie, w sporcie, w polityce czy w zarządzaniu. Predyspozycje osobowościowe mają wpływ na to, jaki zawód wybieramy i z jakim jest nam łatwiej i przyjemniej żyć. Nie zmienia to jednak faktu, że można się nauczyć sprzedawania, komponowania, malowania, biegania, politykowania czy zarządzania. Oczywiście ci, którzy mają owe predyspozycje, zazwyczaj osiągają wyżyny – zostają mistrzami. Z kolei ci, którzy się „tylko” nauczą, zostają „tylko” rzemieślnikami, choć czasami bardzo dobrymi. Tak jest najczęściej, ale nie jest to reguła. Osoby posiadające pewne predyspozycje czują się tak pewnie i swobodnie, że nie starają się kształcić i poprawiać swoich wyników, przez co po jakimś czasie zostają w tyle za „rzemieślnikami”.

Ten „medal” ma jednak drugą stronę. Wrodzone umiejętności mogą pomagać, ale mogą również szkodzić. „Urodzeni sprzedawcy” zostają zwykłymi oszustami. Artyści wpadają w destrukcyjne nałogi, a politycy i top menedżerowie przekraczają granice prawa. Myślenie w kategoriach „trzeba się urodzić” jest niczym innym niż ograniczeniem, które blokuje wiele osób przed osiągnięciem sukcesu w sprzedaży. Jeszcze kilkadziesiąt lat temu ludzie kształcili się na bednarzy, garncarzy, kołodziejów czy rymarzy. Dzisiaj zawodów tych już nie ma. Pojawili się informatycy, developerzy, doradcy podatkowi czy coache. Czy nam się to podoba, czy nie, sprzedaż to jeden z nielicznych zawodów, który był, jest i będzie zawsze. W roku 2026, mimo automatyzacji i sztucznej inteligencji, model sprzedaży ewoluuje, ale zawsze będzie istniał ktoś, kto w ten czy inny sposób „połączy” kupującego z producentem. Sprzedawania można się nauczyć na szkoleniach sprzedażowych, z książek poświęconych sprzedaży, na konsultacjach, a przede wszystkim podczas rozmów i spotkań z klientami. Niewłaściwy sposób myślenia o tym, czym jest sprzedaż, o tym, że na książki i szkolenia ze sprzedaży szkoda pieniędzy sprawia, że powstał drugi mit.

Trzeba mieć „gadane” i umieć przekonywać ludzi

Uwielbiam to! „Gadanie” to chyba jedna z ostatnich umiejętności, jakie powinien posiadać dobry sprzedawca w 2026 roku. Sprzedawanie wymaga zupełnie innych kwalifikacji: zdolności obserwowania, zadawania pytań, słuchania, wyciągania wniosków i decydowania. Jakby nie patrzyć, są to umiejętności, które powinien posiadać każdy rozsądny człowiek.

Z kolei przekonywanie to proces, który może, ale wcale nie musi mieć miejsca podczas sprzedaży. Sztuką nie jest kogoś namawiać, „przekonywać” czy wciskać mu rozwiązania. Sztuką jest sprawić, żeby klient sam się przekonał. Tego można się nauczyć. Temu zagadnieniu poświęciłem osobny rozdział w mojej książce: „Arcymistrz sprzedaży”: “Arcymistrz sprzedaży“.

Zakończenie

Rozprawienie się z pierwszymi dwoma mitami to dopiero początek drogi do zmiany mentalności sprzedażowej. Prawdziwe rzemiosło handlowe opiera się na strukturze i procesie, a nie na „wrodzonym talencie” do gadania. Jeśli chcesz od razu wejść głębiej w techniki, które zastępują zbędną elokwencję konkretnymi narzędziami, sprawdź mój artykuł o tym, [co to jest framing i jak wpływa na percepcję klienta]. Zapraszam cię również do śledzenia cyklu w formie audio w moim podcaście „Język, który tworzy świat”: https://open.spotify.com/show/6a376lPR4ciUpQFF9PsYxL?si=32e36515335f4a60, gdzie w kolejnych odcinkach będę demaskował następne bariery stojące na drodze do Twojego sukcesu.

Artykuł w swojej pierwotnej wersji został opublikowany w 2021 roku. Niniejsza treść stanowi jego zaktualizowane wydanie, dostosowane do realiów rynku w 2026 roku.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *